środa, 03 marzec 2021 10:35

Ujemne oprocentowanie - czy wkrótce będziemy płacić za to, że trzymamy pieniądze w banku?

Napisał
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

To, co jeszcze niedawno wydawało się nie do pomyślenia zaczyna być wdrażane w życie. Stopa depozytowa Europejskiego Banku Centralnego (EBC) jest od kilku lat ujemna i obecnie wynosi -0,50%. Do czasu wybuchu pandemi Covid-19 banki jeszcze starały się oferować dodatnie oprocentowanie depozytów. W tym roku jednak banki zaczęły szukać dodatkowych pieniędzy. Niemcy jako jedni z pierwszych wprowadzili ujemne oprocentowanie depozytów domowych. Na ten krok zdecydowały się na razie banki: Commerzbank oraz Deutsche Bank dla depozytów od 25 000 Euro.

Dlaczego baki szukają dodatkowych dochodów? Lockdowny spowodowały że akcja kredytowa wręcz zamarła a oszczędności ludzi wzrastają. Konsumenci siedzą w domach, nie wydają swoich pieniędzy, rosną więc ich oszczędności. Normalnie banki zarabiają najwięcej na kredytach ale w okresie spowolnienia gospodarczego i większego ryzyka ludzie rzadko decydują się na wzięcie kredytu, mimo, że jest on zdecydowanie tańszy w okresie niskiej inflacji.

Wykazywana w statystykach niska inflacja a inflacja rzeczywista to rodzaj nowej ekonomii, która pozwala zmniejszyć dług. Wyobraźmy sobie, że pożyczamy 10 000 zł przy realnej inflacji około 8% rocznie. Po roku nasz dług jest warty 10 800 zł. Niech jednak statystyka pokazuje że inflacja jest w okolicach 4%. Nasz dług po roku jest wart 10 400 zł. A co jeżeli rządzący obniżą oprocentowanie do 0,1% jak jest obecnie w Polsce? Teoretycznie nasz dług 10 000 zł po roku wzrósł do 10 010 zł ale odejmimy teraz realną inflację czyli te rządowe 4% albo rzeczywiste 8%. Okazuje się że nasze zadłużenie po roku skurczyło się o 3,9& do  9610 zł a w wariancie z 8% inflacji o 7,90% aż do 9210 zł.

Ten prosty krok powoduje że zadłużenie się zmniejsza. Tutaj są małe pieniądze, ale prezes Głapiński nie jest niemądry. Wie, że zeszłoroczne "dodrukowanie" 100 mld zł trzeba będzie oddać a najlepiej oddać mniej niż się wzięło. Dodruk pieniądza, obniżanie w statystykach rzeczywistej inflacji i ujemne stopy procentowe to jedyny ratunek dla bardzo zadłużonego świata. A teraz wyobraźcie sobie co by było gdyby wzrosła gwałtownie inflacja i stopy procentowe, które nie mogłyby być dłużej zachowane w statystycznych ryzach? Tak, wywołałoby to kryzys finansowy na niespotykaną skalę, włącznie z upadkiem walut narodowych, pustego już wtedy pieniądza. Po prostu nie byłoby sensu już dłużej go "drukować". Jak wzrósł dodruk widać na poniższym wykresie skupu aktywów przez FED (niebieska linia) i EBC (czerwona linia):

 

zwiekszenie bilansu ebc fed

 

Za wydrukowane z powietrza dolary, euro czy złotówki banki centralne poszczególnych państw kupuja obligacje rządowe a często też korporacyjne. Rentownośc takich obligacji spada a ich cena rośnie. Istnieje jednak hipoteza że banki centralne nigdy juz nie bedą mogły z takiego wykupu się wycofać. Dlaczego? Ostatni wykup przez EBC obligacji rządowych państw mocno zadłużonych takich jak Grecja, Hiszpania czy Włochy spowodował obniżenie rentowności ich obligacji tak jakby inwestowanie w te Państwa nie było obarczone żadnym ryzykiem co oczywiście jest nieprawdą i wypacza to znacznie rynek. Gdyby EBC pozostawił w czasie kryzysu te państwa samym sobie to zapewne by zbankrutowały. EBC będzie więc musiał już ciągle wykupywać papiery dłużne wszystkich państw w UE.

Ryba psuje sie od głowy także nie dziwcie się że lokaty nie są w ogóle oprocentowane, przechowywanie kasy w banku jest nieopłacalne a banki podnoszą coraz bardziej opłaty za konta osobiste i firmowe. Takiej to nowej rzeczywistości doczekaliśmy i nowej ekonomii. Jak to się zakończy? Pompowaniem tej bańki w nieskończoność? Raczej nie. Historia uczy, że takie eksperymenty kończyły się wielkimi tąpnięciami i pewnie kasacją narodowych walut na rzecz cyfrowego pieniądza banku centralnego czyli CBDC (ang. Central Bank Digital Currency).

 

 

Skorupa Andrzej

Epoka emisji kredytu i życia na kredyt dobiega końca. EBC, FED i bankierzy całego świata obojętnie ile by nie dodrukowali pieniądza - to już jest schyłek tej kreatywnej księgowości, ekonomii i bankowości ujemnych stóp procentowych, jakie znamy.  Czy pójdzie to w dobrym kierunku wolności i braku zadłużania się czy wręcz przeciwnie do niewoli, kosmicznych wycen akcji i nowego porządku światowego, zależy od nas samych. Na stronie przedstawiłem pułapki pożyczek bez BIK i konsekwencje brania normalnych kredytów zamiast życia z oszczędności.

Komentarze

Mateuszek — tani dług

Glapa jest zdeterminowany aby utrzymać niskie stopy procentowe nawet przy inflacji ponad 3,5%. Najwyżej powie że to "przejściowe". Ważne aby Kłamczuszek Mateuszek tanio mógł się dalej zadłużać.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Pliki cookie ułatwiają przeglądanie naszej strony. Korzystając z naszej strony WWW, zgadzasz się, na używanie przez nas plików cookie..
Dalsze informacje Ok Odrzuć cookie