Artykuły filtrowane wg daty: marzec 2019

Tygodnie lecą, czas mija, a temat franków nadal nie schodzi z języków. Niestety, prawdopodobnie walka klientów z placówkami bankowymi może trwać latami, a i tak nie przyniesie ona pożądanych efektów. Mimo wszystko tysiące klientów z całej Polski pragnie dołączyć do reszty, składając pozwy na zaistniałą sytuację. Kto cieszy się najbardziej? Czy taka sytuacja może coś dać? Czy są szanse, że klienci zyskają to, na czym im zależy? O tym w dzisiejszym artykule.

placimy frankami

Według danych z listopada 2014 roku, Biuro Informacji Kredytowej podaje kwotę 137mld złotych, jako sumę czynnych kredytów mieszkaniowych, jakie zostały zaciągnięte we frankach. Dziś chcielibyśmy przedstawić temat kredytu we frankach, w oparciu o historię kredytobiorców, po to tylko, aby pokazać, jak dramatyczna jest w tej chwili sytuacja tysięcy frankowiczów.

Pan Dariusz zaciągnął kredyt w 2008roku. Podpisał umowę na 240tysięcy franków, a więc ponad 500tysięcy złotych. W lipcu 2013roku, po pięciu latach spłacania kredytu, kwota była wyższa, niż przed zaciągnięciem kredytu. A dziś? Dziś jest to suma wręcz kolosalna! Zaczęło się, jak u wielu- problemy z długami. Były coraz większe i większe. Nie szło tak żyć, więc pan Dariusz wraz z małżonką zdecydowali się na umowę kredytu hipotecznego. Żona nie mogła być kredytobiorcą, gdyż widniała jeszcze w rejestrze dłużników przez najbliższe dwa lata. Bank zaproponował panu Dariuszowi dwa rozwiązania. Jednym z nich miało być zaciągnięcie kredytu wraz z rodzicami pana Dariusza, ale na to ci nie przystali. Drugim, miało być dodatkowe zabezpieczenie w postaci mieszkania rodziców pana Dariusza na okres dwóch lat, a więc do czasu, gdy żona zostanie wykreślona z rejestru dłużników. Na tę opcję wszyscy jednogłośnie przystali!

Po roku do kredytobiorcy zadzwonił doradca z propozycją podpisania aneksu do umowy. Wcześniej rata kredytu wynosiła 375,68franków, czyli około 1130zł. Teraz promocja miała okazać się dużo bardziej korzystna. Bank obiecał, że przez najbliższe dwa lata, rata kredytu będzie wynosić połowę mniej, a jedyne koszty to 4000zł prowizji, rozłożone na wszystkie raty. Pan Dariusz się zgodził. Po upływie dwóch lat, chciał wykreślić hipotekę swoich rodziców. Okazało się, że jest to niemożliwe. Dlaczego? Bo kwota udzielonego kredytu jest wyższa, niż wartość mieszkania. Jedyną możliwością jest wpłacenie 60tysięcy złotych jako zabezpieczenia.

To był jednak dopiero początek ogromnych problemów. Kiedy minęły dwa lata, kwota kredytu wzrosła z 375 franków, na 845 i stale rosła. Domowy budżet nie pozwalał na spłatę tak ogromnych rat kredytu. W banku dowiedzieli się, że wraz z aneksem podpisali dobrowolne ubezpieczenie, automatycznie przedłużane co roku na kwotę około 20 tysięcy złotych. W tej chwili dobrze wiemy, jaka jest wysokość franka, a więc i tym samym kwota rat. Pan Dariusz wraz z żoną nie mają szansy na normalne życie. Są zrujnowani i nie widzą przed sobą żadnej drogi wyjścia.

Kolejna sytuacja pana Tomasza. Ten postanowił zaciągnąć kredyt hipoteczny w Raiffeisen Bank Polska. Był rok 2007 i chęć zakupu własnego mieszkania. Doradca ukrywając rzeczywiste ryzyko i złą konstrukcję umowy, namówił kredytobiorcę do wzięcia ,,korzystnego kredytu". Ten, za znalezienie dobrego klienta otrzymał prowizję przygotowawczą wyliczoną we frankach, jak również i odpowiednią składkę ubezpieczeniową. Jeśli zaś chodzi o kredyt pana Tomasza, jako zabezpieczenie go wzięto wkład własny, hipotekę zwykłą zabezpieczającą kwotę kapitału kredytu, a także hipotekę kaucyjną, cesję praw ubezpieczenia od ognia i zdarzeń losowych, a także ubezpieczenie od wkładu własnego i ubezpieczenie spłaty kredytu. Pan Tomasz podpisał i nie widział nawet, na co się pisze. Wciąż rosnące kwoty kredytu we frankach, nie pozwoliły mu na spłatę zadłużenia. Dziś nie ma nic- stracił żonę, dom, majątek...

Historii frankowiczów moglibyśmy tutaj dopatrzeć się tysiące. W większości przypadków pojawia się doradca klienta, który robi wszystko, co w jego mocy, by przekonać przyszłego kredytobiorcę do wzięcia kredytu. Sztuczki, matactwa, kombinacje! Wszystko, żeby tylko zachęcić klienta do wzięcia kredytu we frankach.

Patrząc na dane z Biura Informacji Kredytowej, liczba kredytów we frankach to 953 tysiące osób, w tym 220tysięcy posiada tylko kredyt mieszkaniowy, zaś 733tysiące ma i kredyt hipoteczny i inne zadłużenia. Przy kursie franka sięgającego ponad 4zł, raty kredytów wzrosły diametralnie, co dla wielu rodzin jest gwoździem do trumny, a więc niemożliwością spłaty zadłużeń.

I w tym momencie można jeszcze podjąć temat kredytu we frakach, bez franków. Profesor Witold Modzelewski, były wiceminister finansów uważa, że kredyt we frankach, to nic innego, jak kredyt w złotych, bo waluty takiej banki nigdy nie posiadały. Jeśli tak faktycznie jest, prawo w państwie zostało złamane. A czyż to właśnie nie państwo powinno stać na straży prawa? Sprzedaż nieistniejących franków, a do tego pobieranie spreed. To nie jest legalne, bo nie można sprzedawać czegoś, czego nie ma.

Niestety, nie ma chyba organizacji, która na tę chwilę mogłaby pomóc zadłużonym. Żadne pomysły nie wnoszą niczego dobrego. Nikt nie chce kredytobiorcom pomóc, bo każda propozycja okazuje się być marną. Płacić, nie płacić, złożyć pozew zbiorowy? Co robić? Pytania te chyba pozostają na tę chwilę bez odpowiedzi.

Dział: Archiwum

Serwis finansowy kbkinfo.com jest portalem doradczym i informacyjnym wyjaśniającym zagadnienia związane z kryptowalutami, cyfrowym pieniądzem, łańcuchem bloków i nowoczesnym przetwarzaniem informacji.

Opisujemy także prawa i obowiązki konsumenta. Odpowiadamy na pytania jak uwolnić się z długów, jak upominać się o swoje prawa będąc stroną poszkodowaną w umowie sprzedaży towaru czy usługi.

 

Pliki cookie ułatwiają przeglądanie naszej strony. Korzystając z naszej strony WWW, zgadzasz się, na używanie przez nas plików cookie..
Dalsze informacje Ok Odrzuć cookie